Portal - Łużna
polski Strona główna / prof. Franciszek Janik
Niedziela - 20 sierpnia 2017 Bernarda, Sabiny, Samuela      Kształcimy młodzież XXI wieku
  Wydarzenia  
  Nauczyciele  
  Uczniowie  
  Dyrektorzy  
  Kontakt  
  Organizacja roku  
  Kalendarz imprez  
  Nasze sukcesy  
  Rok szkoły w ruchu  
  Cyfrowa Szkoła  
  Patron  
  prof. Franciszek Janik  
  Galerie zdjęć  
  Zajęcia projektowe  
  Archiwum  
  2012/2013  
  2013/2014  
  2014/2015  
  2015/2016  
  Dokumenty szkolne  
  UKS  
  PRZEDSZKOLE SAMORZĄDOWE  
  Publikacje nauczycieli  
  Rocznica uchwalenia konstytucji 3 maja  
prof. Franciszek Janik

Z małej Mszanki w wielki świat

                                                                                                                     

,,Tysiąc milowa podróż

zaczyna się

od jednego kroku.’’

  

  Rzecz o Franciszku Janiku

         

Osobą, o której pamięć chcemy zachować od zapomnienia jest profesor Franciszek  Janik (1900-1975) będący w okresie międzywojennym jednym z nielicznych wszechstronnych lotników cywilnych, mający uprawnienia pilota samolotowego, sportowego, wojskowego, szybowcowego, balonowego oraz skoczka spadochronowego.

          

Podobny rówieśnikom, a jednak inny…

            Dzieciństwo i lata szkolne do 1919 roku

           Franciszek Janik- syn Wawrzyńca i Katarzyny urodził się 7 VII 1900r. w Mszance koło Gorlic. Był jednym z sześciorga dzieci swoich rodziców, którzy posiadali 2 morgowe gospodarstwo. Ojciec dorywczo pracował jako krawiec. Sytuacja materialna rodziny była tak ciężka, że troje jego rodzeństwa emigrowało do USA w celach zarobkowych.                                                                                  

Franciszek od dzieciństwa wyróżniał się spośród rówieśników, którzy nie rozumieli jego zainteresowań ,,przyrodniczo-technicznych’’. Wykonując różne prace w gospodarstwie, nagle je przerwał, by śledzić lot ptaków czy wirowanie liści na wietrze. Mówiono o nim, że jest jakiś dziwny, a jego właśnie pociągało to, co wieki wcześniej porwało Ikara- ciekawość i pragnienie zrozumienia świata.

 

             Narodziny i rozwój jego zainteresowań

Gdy skończył szkołę podstawową, wybuchła I wojna światowa. Nad rodzinną Mszanką po raz pierwszy zobaczył lecące samoloty. Dowiedziawszy się, że ich ,,miejsce’’ postoju znajduje się kilkanaście kilometrów od wsi w Siedliskach, na polach obok torów kolejowych na trasie Bobowa-Pławna nad rzeką Białą – poszedł tam, aby z bliska obejrzeć te ,,cudowne’’ maszyny. Dzięki znajomości języka niemieckiego, słabej wprawdzie, ale pozwalającej porozumieć się z dozorcą – wartownikiem, zbliżył się do nich, dotykał, podziwiał ich sprawność i ,,lekkość’’.                                                   

                Były tam maszyny różnych typów, produkcji austriackiej, niemieckiej, francuskiej i włoskiej. Szczególnie zainteresował się samolotami ,,Brandenburg’’ i ,,Albatros’’, których kilka powstało w Krakowskich Warsztatach Lotniczych. Spełniło się jego pierwsze młodzieńcze marzenie, na drugie – by usiąść w fotelu pilota czekał wiele lat.

            Na wiadomość o tym, że w Szymbarku za Gorlicami można zobaczyć austriacki balon, udał się tam w przeczuciu niezwykłych emocji. Rzeczywiście, był to balon obserwacyjny na uwięzi. Dla ciekawego chłopca – cud techniki, na który patrzył kilka godzin. Kilkunastokilometrowy marsz powrotny porównał do lotu ptaka. Czuł się szczęśliwy, radosny, napełniony marzeniami i tęsknotą za czymś wielkim, niecodziennym, ale coraz bardziej rzeczywistym.

            W jakiś czas później był świadkiem przelotu samolotów austriackich i rosyjskich. Przypatrywał się nieudanym próbom zestrzelenia ich przez artylerię polową. Cieszył się, że maszyny powietrzne nie doznały uszczerbku. To, że były to maszyny wrogów, dla niego nie miało znaczenia.   

 

                Gimnazjalista i student

            Wraz z rozpoczęciem nauki w gimnazjum klasycznym w Gorlicach rozpoczęła się dla Franciszka przygoda z wiedzą, otwierająca drogę do przyszłych osiągnięć. Szczególnie interesowała go matematyka, fizyka i chemia. Maturę w 1919r. zdał z wyróżnieniem, a po rocznej przerwie rozpoczął studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Lwowskiej.  Nie mogąc liczyć na pomoc rodziców, sam opłacał naukę z pieniędzy zarobionych korepetycjami, ponadto za celujące wyniki otrzymał stypendium. Dużą pomocą finansową wspierał go także ówczesny działacz polityczny i poseł do sejmu Galicyjskiego- Władysław Długosz z Siar.

                Pragnieniem chłopca była przynależność do Związku Awiatycznego Studentów Politechniki Lwowskiej, z którym wcześniej już utrzymywał korespondencję. Okazało się, że Związek przerwał działalność lotniczą na czas wojny. Wtedy rozpoczął poszukiwania byłych jego członków. Dowiedział się, że jednym z nich był gen. Sikorski. Nie miał jednak odwagi zwrócić się do niego o pomoc w restytuowaniu związku, lecz sam się tym zajął. Po uzyskaniu zgody rektora, otrzymaniu pomieszczenia, przeniesieniu dokumentów z piwnic uczelni za pośrednictwem Towarzystwa Bratniej Pomocy zwołał zebranie organizacyjne związku. Zaproponował, by jego prezesem został Bolesław Lepszy. Sam podjął się prowadzeniem sekretariatu i wszelkich spraw organizacyjnych.

W ten sposób dzięki Franciszkowi Janikowi odżył w  marcu 1921r. Związek Awiatyczny. Nie było w jego składzie dawnych członków. Mimo ogłoszeń w gazecie nikt się nie zgłosił.

            Rok 1921 spełnił kolejne marzenia Franciszka wzniesienia się w przestworza. Na samolocie IVG-5 odbył pierwszy w życiu lot w charakterze pasażera. Start i lądowanie odbywały się na lotnisku Janowskim. Pilotował Bolesław Lepszy.

            Stopniowo następował rozwój Związku Awiatycznego. W latach 1924-25 prezesował mu już Franciszek Janik. W środowisku uczelni znano go jako działacza młodzieżowego członka zarządu Towarzystwa Bratniej Pomocy, Koła Mechaników Politechniki Lwowskiej, Członka Towarzystwa Szkoły Ludowej jak również współzałożyciela Związku Młodzieży Wiejskiej ,,Posiew'' we Lwowie.

            Bardzo dobry wynik egzaminu dyplomowego w czerwcu 1927r. umożliwił mu uzyskanie rocznego stypendium im. T. Kościuszki w USA, z czego jednak skorzystać nie mógł, gdyż warunkiem umożliwiającym podjęcie studiów był stan wolny, a inż. Janik był już żonaty od roku 1924.

 

 

         Praca zawodowa inż. F. Janika do 1939 roku

Po uzyskaniu dyplomu w 1927 roku inż. Janik został starszym asystentem prof. Maksymiliana Hubera przy Katedrze Mechaniki, a następnie asystentem prof. Zygmunta Fuchsa przy Katedrze Aerodynamiki Politechniki Lwowskiej. Prowadził badania rozkładu ciśnienia na budynkach owiewanych przez wiatr. Nadzorował wówczas budowę tunelu aerodynamicznego. Zdolności, jakie wykazał na uczelni, szybko zwróciły uwagę wybitnych konstruktorów.                                                                                                                                W 1928 roku przeniesiono go do  Biura Konstrukcyjnego Broni Pancernej Instytutu Badań Inżynierii w Warszawie, w którym w ciągu dwuletniej pracy zaprojektował m.in. napęd czołgu TK3 (pierwsze litery od nazwiska generała Tadeusza Kosakowskiego-Komendanta  Biura Broni Pancernej). Konstrukcja napędu uzyskała wysoką ocenę ekspertów. Równolegle z wykonywaną pracą uzupełniał studia z aerodynamiki na Politechnice Warszawskiej, i Jego zamiłowania do badań doświadczalnych i dociekań teoretycznych zwróciły uwagę prof. Czesława Witoszyńskiego i prof. Gustawa Mokrzyckiego. Ten ostatni jako dyrektor IBTL, załatwił formalne przejście inż. Janka do Instytutu Badań Technicznych Lotnictwa. Po objęciu stanowiska kierownika Działu Płatowców IBTL zorganizował sekcję kontroli obliczeń prototypów samolotów i szybowców oraz przeprowadzenie prób statycznych. Pracował tam w latach 1930-1937; początkowo na stanowisku  samodzielnego pracownika naukowego, później zaś- kierownika tego działu. Prowadząc dział płatowców opublikował w biuletynie IBTL szereg przyczynków naukowych , a także przestudiował i przeanalizował przepisy budowy samolotów wielu krajów, ustalając wymagania dotyczące jakości, poziomu i zakresu obliczeń. Rezultatem tych dociekań była ,,krzywa wyrwania,, , która została zgłoszona na konferencje CINA  Paryżu, w  1937 roku , jako przepis międzynarodowy. Ze względu na niemożność wyjazdu inż. Janika na konferencje, wniosek ten odłożono i dopiero po drugiej wojnie światowej USA wprowadziły go do międzynarodowych przepisów ICAO. Świadczy to o naukowej wartości i trafności doboru funkcji ciągłej pod nazwą ,, Wymagana wytrzymałość samolotu,, obowiązywała w Instytucie przy obliczaniu sprzętu latającego i- jeszcze prze szereg lat po wojnie posługiwali się nimi konstruktorzy i studenci.                                                         

W latach 1933-34 współuczestniczył  w konstruowaniu samolotu R-XX oraz w latach 1933-35 raz z inż. Weissem opracował projekt motoszybowca , którego nie zbudowano ze względu na brak środków finansowych.

           W okresie 1933-1937 inż. Janik sprawdził obliczenia 73 prototypów, w tym 25 samolotów turystycznych , 9 komunikacyjnych i 21 wojskowych , ponadto zweryfikował obliczenia 18 szybowców i motoszybowców , balonu zaporowego , balonu obserwacyjnego z napędem silnikowym oraz kabiny stratostatu ,, Gwiazda Polski,,.  W tym czasie sekcja pod kierunkiem inż. Janika przeprowadzała próby statyczne sprzętu.

WPZL-WP.1 w ciągu (1938-1939) inż. Janik brał udział w obliczeniach sześciu prototypów. Były to: samolot wywiadowczy LWS ,,Mewa,, , lekki bombowiec szturmowy , dwusilnikowy  ,,Lampart,, , myśliwiec ,,Kozub,, i ,,Jastrząb,, oraz lekki pościgowiec ,,Sokół,,.

 

           Drugi nurt życia F. Janika - sporty powietrzne                            

           Student , inżynier, a potem profesor Janik miał oprócz pracy zawodowej drugi nurt życia- było nim latanie, działalność  lotnictwie i w  sportach powietrznych. Przez cały okres studiów pracował jak wspominano w Lwowskim Związku Awiatycznym , a od 1930 roku był działaczem Aeroklubu Warszawskiego i kilkakrotnie członkiem jego zarządu; w latach 1938-1939 wchodził także w skład zarządu Aeroklubu Rzeczypospolitej Polskiej. Na krótko przed wojną był prezesem Aeroklubu Lubelskiego.                                                                   Wolne chwile, w tym również urlopy, przeznaczał na szkolenia i treningi lotnicze – po prostu na latanie.                                                                                                                                 W 1931 roku rozpoczął na lotnisku mokotowskim szkolenie szybowcowe, a w roku następnym w czasie wyprawy szybowcowej w Polichnie zdobył kategorię A i B w zakresie pilotowania szybowcem. Kilkakrotnie wyjeżdżał do Bezmiechowa, gdzie w latach (1935-1936-1937)  zdobył  kategorię C i D. W  1937 roku uzyskał srebrną odznakę Szybowcową.    Równocześnie, bo w 1933r. odbył szkolenie samolotowe w Aeroklubie Warszawskim, po czym ze względu na bardzo dobre wyniki w szkoleniu na mocy specjalnego rozkazu Dowódcy Lotnictwa odbył przeszkolenie na samolotach wojskowych w 1 Pułku Lotniczym w Warszawie (1935-1936)  i został przeniesiony z piechoty do lotnictwa w stopniu podporucznika pilota rezerwy.                                                                                                   Po zwycięstwie Franciszka Hynka i Zbigniewa Burzyńskiego w zawodach o puchar Gordona Bennetta w 1939 roku postanowił latać także na balonach wolnych. Ukończył  z powodzeniem szkolenie w II Batalionie Wojsk Balonowych w Legionowie w 1934r.  i uzyskał licencję, jako pierwszy w naszym kraju cywilny pilot balonowy. Otrzymanie takiej licencji nie było łatwe. W tym czasie wszyscy piloci reprezentujący sport balonowy rekrutowali się spośród wojskowych. Inż. Franciszek Janik nie tylko przełamał barierę niedostępności sportu balonowego dla cywilów, ale trzykrotnie uczestniczył w Międzynarodowych Zawodach Balonów Wolnych o puchar Gordona Bennetta. W roku 1938 startując w Belgii z kapitanem Antonim Januszem zdobył I miejsce i puchar Gordona Bennetta  dla Aeroklubu Rzeczypospolitej Polskiej. Następne zawody w roku 1939 miały odbyć się w Polsce. Wypada wspomnieć o fakcie, który charakteryzuje osobowość inż. Janika. Otóż dwa ostatnie samodzielne loty balonowe – zgodnie z przepisami międzynarodowymi – powinien wykonać najpierw w dzień, a następnie w nocy. On jednak odwrócił tę kolejność, wywołując tym samym niemałą sensację. Jego decyzje uznano za tak niezwykłą, iż sam dowódca Wojsk Balonowych w otoczeniu wyższych oficerów przybył na miejsce startu przed halą balonową w Legionowie, a by obserwować odlot. Balon „Gopło”, którym poleciał inż. Janik, wylądował pomyślnie trzy kilometry od granicy Prus Wschodnich. Ten właśnie lot zdecydował o uzyskaniu licencji oraz wyznaczenie go do udziału w zawodach o puchar Gordona Bennetta w 1936 r. w 1934 r. roku na pokazach lotniczych po raz pierwszy w Polsce skakankę balonową tzw. Jumping. Polegało to na zawieszeniu skoczka na „uprzęży” spadochronowej pod małym balonem o pojemności 120 m, którego siła nośna była nieznacznie mniejsza od ciężaru skoczka. Ciężar pozorny skoczka wynosił ok. 2-3 kg. W 1937 r. przeszedł przeszkolenie spadochronowe na samolocie  Foker FVII. W ten sposób inż. Janik, opanowując wszystkie dyscypliny sportów powietrznych, stał się pierwszym w Polsce tak wykształconym wszechstronnie lotnikiem. Żona i córki żywo interesowały się osiągnięciami sportowymi profesora i często całymi dniami przesiadywały z nim na lotnisku. Starsza córka trenowała skoki na wieży spadochronowej i raz uczestniczyła z ojcem w locie balonem.

Losy Franciszka Janika w latach 1938-1975. Na emigracji (1939-1946).

Z chwilą wybuchu II wojny światowej Franciszek Janik ewakuował się wraz z PZL-em do Rumunii, a następnie przedostał się przez Jugosławię do Francji. Tam zgłosił się do wojska, w którym był wykładowcą z przedmiotów: budowa płatowców i aerody­namiki w batalionie oficerów lotnictwa w Lyonie. W lutym 1940 r. odkomenderowany został stamtąd do fabryki lotniczej CAPRA w Paryżu, gdzie jako zastępca szefa biura studiów pracował aż do upadku Francji, m.in. nad projektem dwusilnikowego samolotu myśliwskiego.  Po zdemobilizowaniu w Tuluzie, przebywał w schronisku PCK w Marsylii i Bourg d'Oisans koło Grenoble. W 1941 roku wyjechał do Turcji, gdzie tamtejszy rząd zaangażo­wał go do fabryki lotniczej THK w Ankarze. Pracował tam na stanowisku szefa kontroli i był obliczeniowcem w biurze konstrukcyjnym. W zakładach tych zorganizował działy: prób statycznych i prób badań w locie. Oblatywał również samoloty (m.in. THK-2 i 5). Oprócz tego latał na szybowcach i samolotach w centrum szybowcowym w Inonu (180 km na południowy zachód od Ankary). W czasie pobytu w Turcji napisał dla uniwersy­tetu w Stambule skrypt ze statyki lotniczej i prowadził wykłady w języku francuskim. Kraje, w których przebywał, do chwili obecnej nie przekazały dokumentów po­twierdzających działalność Franciszka Janika - uważając je za tajne, co stanowi poważną przeszkodę w pełnym opracowaniu jego biografii.Część najważniejszych dokumentów i fotografii została wywieziona z Warszawy przez żonę w 1940 roku i oddana do przechowania siostrze w Mszance. Reszta dokumentacji i cały przedwojenny dorobek naukowy został zniszczony wraz z mieszkaniem w czasie Powstania Warszawskiego w roku 1944.

Działalność naukowo - dydaktyczna i sportowa.                                          

Po powrocie do kraju w październiku 1946 roku F. Janik rozpoczął pracę jako naczelnik w Ministerstwie Odbudowy. Opracował interesujący plan odbudowy przemysłu budowlanego, a także plan inwestycji.  W 1947 roku rozpoczął pracę w Instytucie Lotnictwa w Warszawie, będąc kolejno: kierownikiem Zakładu Aerodynamiki (1947-1960) i samodzielnym pracownikiem naukowym. W latach 1948-1958 prowadził wykłady z aerodynamiki na Wydziale Lotniczym Politechniki Warszawskiej i wykłady z mechaniki w Szkole Inżynierskiej Wawelberga przed wojną i w latach 1949-1950. Był także w latach 1949-1952 przewodniczącym Komisji Płatowców Polskiego Komitetu Normalizacyjnego. Od 1951 roku pracował na Politechnice Warszawskiej, w Katedrze Mechaniki Ogólnej jako samodzielny pracownik naukowy. W 1955 roku otrzymał stopień docenta, a w 1957 Rada Państwa PRL mianowała go profesorem nadzwyczajnym. Od 1961 r. Franciszek Janik kierował na politechnice Katedrą Mechaniki Ogólnej, a następnie pełnił funkcję prodziekana do spraw nauki. Pracując w Instytucie Lotnictwa i na Politechnice Warszawskiej, przeprowadził montaż tunelu aerodynamicznego łącznie ze żmudną regulacją strumienia powietrza. Do tego tunelu zaprojektował jedyną tego rodzaju aerodynamiczną wagę samostatyczną.

To, że nadzorował budowę największego w Polsce tunelu aerodynamicznego oraz to, że kierował budową tunelu naddźwiękowego przy równoczesnym organizowaniu laboratorium analogii reoelektrycznej do badania przepływów potencjalnych dowodzi bardzo wysokich kwalifikacji specjalistycznych, które zostały docenione i wykorzystane.

W związku z rozwijającą się astronautyką rozpoczął badania nad mechaniką ruchu satelitów. Brał również udział w Międzynarodowych Kongresach Astronautycznych. Jego zainteresowania kosmosem przejął wnuk, który po ukończeniu astronomii na Uniwersytecie warszawskim i po rocznej pracy w Centrum Astronomicznym im. Mikołaja Kopernika w Warszawie został oddelegowany na studia doktoranckie do USA na Uniwersytet w Arizonie. Obecnie pracuje naukowo w Instytucie Badań Planet i Księżyca w Houston w Teksasie.       W 1970 roku profesor Janik przeszedł na emeryturę, ale nie zerwał więzi ani z uczelnią, ani z klubami. Mimo ogromu pracy naukowo dydaktycznej należał w PRL do czynnych sportowców i działaczy lotnictwa sportowego. Nadal brał udział w zawodach balonowych i samolotowych, latał w Aeroklubie Warszawskim (z wyj. Lat 1951-1953). Ukończony w 1949 roku kurs akrobacji samolotowej dla instruktorów dał mu nowe uprawnienia, które wykorzystał będąc społecznym instruktorem balonowym. Pracy społecznej miał zawsze sporo. Nie odmawiał, gdy proponowano mu różne funkcje. W latach 1947-1948 był członkiem zarządu Aeroklubu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, w latach 1957-1958- wiceprezesem Aeroklubu Warszawskiego. Wcześniej, przez wiele lat jako członek zarządu wspierał Aeroklub swoją wiedzą i autorytetem. W uznaniu zasług otrzymał w 1958 roku dyplom członka honorowego tegoż Aeroklubu.. W tym czasie pełnił również szereg funkcji w różnych komisjach: przewodniczącego Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej przy Ministerstwie Komunikacji dla pilotów doświadczalnych (1955-1958), członka Komisji Badania Wypadków Lotniczych (1947-1951), członka Komisji Balonowej Aeroklubu PRL, której był współzałożycielem w 1963 roku. Z jego inicjatywy powstał też Klub Seniorów Lotnictwa APRL. Prowadził wiele wykładów na różnego rodzaju kursach teoretycznych, uczestniczył w komisjach sportowych, licznych imprez samolotowych. Na samolotach przestał latać w 1966r.   Ostatni lot balonem wykonał w zawodach o puchar Gordona Bennetta w 1968 roku.   Na podstawie dokumentacji lotów wiadomo, że Franciszek Janik wykonał 2600 różnych lotów, spędzając 1500 godzin w powietrzu.

Dorobek naukowy profesora Franciszka Janika 

Wynikiem pracy naukowej profesora Franciszka Janika było opublikowanie 56 prac naukowych, w tym kilka książek, 4 podręczniki, 7 skryptów. Napisał 11 recenzji prac doktorskich i habilitacyjnych oraz 8 recenzji monografii książek. Prowadził 7 prac doktorskich. Za zasługi w pracy naukowo dydaktycznej, zawody, sportowej i społecznej w lotnictwie polskim odznaczony został Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (1964), złotym Krzyżem Zasługi (1938), dwukrotnie Srebrnym Krzyżem Zasługi (1934, 1935), Medalem X-lecia PRL (1954), Odznaką zasłużonego działacza Lotnictwa Sportowego. Międzynarodowa Federacja Lotnicza (FAI) w Paryżu w roku 1960 przyznała Franciszkowi Janikowi dyplom honorowy imienia Montgolfiera i P. Tissandiera. Takie dyplomy otrzymało na świecie tylko 6 osób, a w Polsce jedynie profesor Franciszek Janik.

Zakończenie

            Przejście F. Janika na emeryturę nie oznaczało dla niego zerwania więzi z dotychczasowym stylem życia. Nadal pracował naukowo i społecznie. Wygłaszając liczne odczyty, popularno- naukowe pogadanki, popularyzował lotnictwo, astronautykę, a przede wszystkim baloniarstwo. Podczas spotkań z młodzieżą zachęcał słuchaczy nie tylko do uprawiania sportu dla sportu, ale do traktowania sportu jako wyzwania, które pozwala doskonalić tak umiejętności jak charakter, a ten z kolei pomaga w radzeniu sobie w trudnych sytuacjach. Ilustracją tych tez były relacje z własnych i kolegów nocnych lotów oraz różnych zawodów, których przebiegu nie dało się ani zaplanować, ani przewidzieć. Zarówno młodym uczestnikom spotkań, jak kolegom Klubu, z Uczelni, czy przyjaciołom imponował znajomością wielu języków obcych. Biegle posługiwał się niemieckim, francuskim, angielskim, znał trochę rosyjski i turecki. Dzięki temu jego udział w kongresach astronomicznych czy międzynarodowych spotkań był pełniejszy. Ponieważ kończył tak zwane gimnazjum klasyczne, potrafił do końca życia cytować w oryginale starożytnych poetów greckich i rzymskich. Dzięki żonie, która stworzyła mu odpowiednie warunki  i odciążyła od wszelkich obowiązków rodzinnych, mógł całkowicie poświęcić się pracy naukowej i pasji sportowej.

Nagła śmierć 27 XII 1975 roku przerwała pracowite życie Franciszka Janika. Przerwała, ale nie zniweczyła. Poetyckie określenie „Nie wszytek umrę” mogłoby stanowić epitafium tego wielkiego, a skromnego człowieka. Dla upomnienia jogo zasług Poczta Polska wydała w 1981 roku znaczek pocztowy oraz Bloczek Filatelistyczny z datą 1938r. i nazwiskiem inż. F. Janika poświęcony jego zwycięstwu w pucharze Gordona Bennetta. Znaczek miał cenę 10.50zł. Zaznaczono datę wydania 25 XII 1981r.  Na uwagę zasługuje gest władz Gorlic, które w maju 1995 roku w ramach obchodów 80 rocznicy Bitwy pod Gorlicami ufundowały nagrody dla zwycięzców zawodów Balonowych zorganizowanych dla utrwalenia pamięci Franciszka Janika. Zawodom przewodził Komandor Juliusz Jarończyk- entuzjasta tego sportu, dziennikarz, fotografik.  Do rywalizacji stanęło 8 załóg reprezentujących Aerokluby: Kraków, Katowice, Leszno, Warszawę, Gdańsk oraz indywidualna załoga reklamująca firmę „West”. Dwa lata później w 1997 roku odbyły się w Gorlicach II Międzynarodowe Zawody Balonowe o Memoriał Franciszka Janika, tym razem na starcie stanęło 7 załóg, dyrektorem zawodów był Piotr Kruk. Tak jak poprzednie przyciągnęły Gorliczan swoją widowisk ością i atrakcyjnością, mimo że warunki atmosferyczne nie pozwoliły na rozegranie wszystkich konkurencji. Rozdział ten jest próbą upamiętnienia zasług człowieka, którego życie stanowi piękną kartę historii polskiego lotnictwa, kartę zapisaną niezwykłą aktywnością i oddaniem sprawom, którym się poświęcił bez reszty.  Próba to na pewno niedoskonała, ale wyrosła z potrzeby troski o przechowywanie w rodzinnym środowisku Mszanki, wiedzy i pamięci o rodaku , który wzniósł się wys9oko ponad współczesnych siebie. „Nie słowa i rozgłos- mawiał Profesor- lecz użyteczny wkład pracy niosącej postęp jest tym, co może każdy obywatel ofiarować Polsce, a człowiek uskrzydlony- lotnictwu”. Swojej idei został wierny do ostatnich chwil życia. Tego życia, które było tak twórcze, tak intensywne i tak wielostronne.

mgr Bogusław Janek



© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: IAP